„HALKA’’ Moniuszki w Londynie

Recenzja: Jolanta Ryba

halka polish london 2014 276wert
W sobotę 4 października 2014 r. w Polskim Ośrodku Społeczno – Kulturalnym (POSK) w Londynie odbyło się ważne wydarzenie artystyczne – przedstawienie opery narodowej Stanisława Moniuszki „Halka’’ do libretta Włodzimierza Wolskiego.

W sobotę 4 października 2014 r. w Polskim Ośrodku Społeczno – Kulturalnym (POSK) w Londynie odbyło się ważne wydarzenie artystyczne –  przedstawienie opery narodowej Stanisława Moniuszki „Halka’’ do libretta Włodzimierza Wolskiego. To arcydzieło operowe w 4 aktach uświetniło 50 – lecie  powstania POSK- u, a zostało wyreżyserowane przez uznanego pisarza, tworcę filmowego i teatralnego Richarda Fawkesa. Stephen Ellery dyrygował orkiestrą i zapewnił przygotowanie muzyczne przedstawienia, poparte doświadczeniem i pasją do polskiej muzyki.

halka polish london 2014 280
Gratulacje dla aktorek od przedstawicielek Polonii

Wybor „Halki” jako opery ukazujacej ducha polskości okazał się znakomity.  Widzowie mieli możliwość delektować się przepięknymi ariami w wykonaniu  sławnych już solistów : Moniki Świostek (sopran, Halka), Rafała Bartmińskiego (tenor,Jontek), Marcina Janusza (baryton,Janusz), Piotra Lempy (bas, Dziemba), Violetty Gawary (mezzo-sopran,Zofia), Marcina Geśli (bas,Stolnik). Szczególnie utkwiła nam w pamięci aria Halki „Gdybym rannym słonkiem”, ukazująca nadzieję tęskniącej Halki na powrót ukochanego oraz przejmująca pieśń górala Jontka „Szumią jodły na gór szczycie”, gdzie żałuje on biednej sieroty Halki, zdradzonej przez szlachcica Janusza i skazanej na odrzucenie w rodzinnej wiosce. Jakże pięknie cała gama uczuć została odbita, jak w zwierciadle, przy pomocy śpiewu, gestu, wymownej mimiki i ruchu ciała artystów – świadomie korzystających z tych form przekazu scenicznego. Rozterki  dwulicowego Janusza, miłosne wątpliwości Halki, cierpienie kochajacego Jontka i niepewność Zofii oddane zostały  za pomocą szerokiej gamy możliwości wokalnych i dramatycznych  u naszych solistów. Na uwagę zasługuje również komiczne zacięcie u Dziemby.

Orkiestra pod dyrekcją Stephena Ellery nie tylko stanęła na wysokości zadania, ale, jak sądzę, osiągnęła już pewien poziom mistrzostwa. Pozwoliło im to aktywnie współpracować z chórem, solistami i tancerzami, aby  nadać poszczególnym  partiom opery właściwy nastrój i utrzymać przedstawienie w należytym rytmie. Natężenie muzyki było zmienne, zintegrowane z  akcja dramatyczną , instrumenty perfekcyjnie wpisywały się w perypetie bohaterów, czego przykładem byla świetna partia oboju podkreślająca miłosne obłąkanie Halki. Chór Coro dell Angelo, pod dyrekcją Violetty Gawary, utworzony początkowo jako chór parafialny, pięknie się rozwija. Jego partie wskazują na duży potencjał w  harmonijnym wykorzystaniu rożnorodnych rodzajów  głosów, a co najważniejsze, w oddaniu ducha polskości muzyki Moniuszki , tworzonej z miłości do ojczyzny.

Choreografia musiała być opracowana oszczędnie, ale tańce polskie nic nie straciły ze swej świetności.Wykorzystano każdy centymetr niewielkiej sceny teatralnej POSK-u, za co słowa uznania należą się choreografom (Dara Stringham, Aneta Ormańczyk i Ania Szpek). Cóż to było za widowisko! Te wspaniałe tańce góralskie, mazur i polonez, a jakie stroje – jak oryginalne – z Tatr, Żywca i Mazur; dbajace o poprawność historyczną okazały się stroje szlacheckie państwa ze dworu. Na użytek przedstawienia zjednoczyły się dla nas zespoły Żywiec, Karolinka, Wiwat i Tatry (członkowie Federacji Polskich Zespołów Folklorystycznych, założonej w 1997 roku w Anglii). Grupa ta niejednokrotnie wystepowała na pretiżowych koncertach w Wielkiej Brytanii oraz  w Polsce i udało się jej członkom osiągnąć taki poziom profesjonalizmu, który zdobywa jej uznanie miedzynarodowe.

Scenografii nie sposób pominąć, przygotował ją Michael Leopold i spełniła ona oczekiwania widzów. Dobrym pomysłem okazała się fototapeta okolic Zakopanego dla scen górskich i Jezus Frasobliwy przy wejściu do kościoła. Podkreśla on niejako tragizm sytuacji bohaterow i stanowi kwintesencję wiejskiej pobożności, nieczułej na cierpienie biedoty. Jakże współczujemy Halce stojacej pod kościołem. Jezus się frasuje – czy nie będzie za poźno, żeby biednej dziewczynie pomóc? – zdajemy się pytać za Jontkiem.

Słowa wielkiego uznania należą się reżyserowi (Richard Fawkes), któremu  bardzo sprawnie udało się zintegrować wysiłki tak licznego zespołu artystów w najgodniejszej, tu, na emigracji,sprawie podtrzymania poczucia tożsamości narodowej i ducha patriotyzmu w środowisku Polaków w Anglii. Dyrygent (Stephen Ellery) prowadził okiestrę, jak natchniony i to wrażenie udzieliło się widzom – daliśmy się porwać czarownej muzyce Moniuszki i poczuliśmy się jak w kraju naszych ojców. Pokrzepiliście Państwo nasze serca, by za Sienkiewiczem powtorzyć, i za to Wam pięknie dziękujemy. Czujemy się zachęceni, aby Was oglądać ponownie za rok, może wśród szerszej publiczności, bo naprawdę na to zasługujecie. Co za lekcja polskości dla naszych dzieci, wnuków, starszych i młodszych Polonusów; aż się łezka w oku kręci. Aplauz publiczności – długi i wytrwały – okazał się w pełni zasłużony.

Całe przedsięwzięcie okazałoby się niemożliwe do zrealizowania bez sponsorów i wielu współpracujących organizacji. POSK przypomina mi swoja prężną działalnością świetnie zorganizowaną Polonię z  góralami w Chicago. Warto było przyjechać z Oksfordu na Wasz koncert – dopóki istnieją tacy twórcy kultury, tradycja polskich romantyków, Oskara Kolberga i Stanisława Moniuszki nie zaginie.

 http://www.elondyn.co.uk/kultura,wpis,19402

http://www.posk.org/

Advertisements

One thought on “„HALKA’’ Moniuszki w Londynie

Leave a Reply

Please log in using one of these methods to post your comment:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s